Opis
Na lotnisku w Valparaiso Rober sprawdza samolot. Ma podjąć pasażerów, polecieć na południe Chile i załatwić kilka spraw, zanim bank ostatecznie odbierze mu resztki złudzeń. W życiu coraz mniej rzeczy układa się tak, jak planował. Firma ledwie oddycha. Kredyt zaczyna przypominać pętlę.
W Puerto Montt odbiera kolejną pasażerkę – dziennikarkę ze Szwajcarii.
Puerto Natales.
Miasto na końcu świata, za którym zaczyna się już tylko wiatr, góry, lodowce i ocean.
Wyprawa, która miała być rutynowym przelotem, powoli zamienia się w coś innego. W podróż przez Patagonię, ale też przez własne życie — stare błędy, niespełnione ambicje, lęk przed porażką i coraz trudniejsze pytanie, czy można jeszcze zacząć od nowa.
Do Puerto Natales nie jest klasyczną powieścią drogi ani literaturą przygodową, choć są tu samoloty, pustka południa i przestrzeń większa od człowieka. To opowieść o kimś, kto próbuje ocalić resztki wolności w świecie coraz bardziej podporządkowanym rachunkom, procedurom i cudzym decyzjom.
A czasem wystarczy jeden człowiek, żeby człowiek przestał wracać tam, gdzie tkwił wcześniej.



Opinie
Jeszcze nikt nie napisał opinii o tej książce.